poniedziałek, 23 lutego 2015

XXIII

Postać postury bardziej faceta stała za skrzyżowaniem i perfidnie nas podsłuchiwała. Pierwszą osobą jaka go zobaczyła była oczywiście Lisa mająca zawsze wszystko pod kontrolą. Chłopaki chwilę biegli za podsłuchiwaczem ale ostatecznie się poddali i odprowadzili mnie pod drzwi domu.
Nie mogę wytłumaczyć dlaczego ale byłam taka szczęśliwa z tego, że idę z Mikiem na bal... Chciałam się popłakać ze szczęścia, teraz miałam po co wgl się na to całe przyjęcie wybierać.
- Wujku nie zgadniesz co się stało... - zaczęłam gdy tylko zauważyłam Stefana krzątającego się w salonie. - Idę na bal z Mikiem! To wyszło tak w żartach ale mam parę!
Jak zwykle w domu wuj wyglądał jak typowy pijaczyna. Biały podkoszulek, jeansy i piwko.
- To wspaniale kochanie, oczywiście byłoby jeszcze lepiej gdybym wiedział kim jest ten słynny Mike.
Zaśmiałam się i wyjaśniłam mu, że takowy chłopak jest moim przyjacielem i tak dalej...
- I jak już się wywaliłam, ahhahaha to Lisa zawołała, że ktoś stoi za rogiem - niedane mi było skończyć.
- Czekaj, ktoś cię śledził? - spytał zdenerwowany wujek. Zdziwiłam się lekko bo przecież nic się nie stało.
- No nie tylko mnie. Z resztą nie sądzę, żeby nas śledził, to pewnie ktoś ze szkoły i także wracał do domu ale wiesz jak to jest, ciekawość i wścibskość nie zna granic. - starałam się go uspokoić bo wyraźnie się zaniepokoił.
Po chwili milczenia nareszcie się rozluźnił.
- Masz rację, dramatyzuję na starość. - uśmiechnął się - Musimy się jutro wybrać po jakąś sukienkę, buty i te całe pierdoły.
Uściskałam go i wstałam z fotela zmierzając w kierunku mojego kochanego pokoju.
- Coś mi się wydaje, że z ciebie i tego " kolegi " to niedługo śliczna para będzie. - rzucił Stefan.
Szybko się odwróciłam słysząc te słowa ale udawałam opanowaną.
- Mam nadzieję, że mówisz o parze na dyskotece. - po czym zniknęłam już u siebie.
Padało jak z cebra więc zamknęłam piękny sufit i walnęłam się na łóżku.
Ja i on jako para? Chyba jakieś żarty... My się tylko przyjaźnimy! Czemu zawsze ktoś ma coś do dodania.

Po odrobieniu sterty prac domowych, nauczeniu się na Niemiecki, uprasowaniu szkolnej, białej koszuli i zjedzeniu płatków z mlekiem nareszcie położyłam się spać. Niestety najlepiej myśli się wtedy gdy człowiek ma ochotę się wyspać. Rozmyślałam o całym dniu. Powróciły też wspomnienia mojego ostatniego związku. Nie rozpaczałam już po tym ale niesmak pozostał, chyba nie byłam gotowa na nowego chłopaka. Znowu się przywiążę i zostanę zraniona, jak zawsze. Od rzeczy teraźniejszych doszłam do moich rodziców. Ciekawe co teraz robili? Tęsknią, czy mają spokój?
Koniec, muszę iść spać!
Nie. Nic z tego, liczyłam barany, patrzyłam w jeden punkt ale nie poskutkowało.
Spojrzałam na telefon, pierwsza w nocy. Wybrałam numer Mika.
- Halo? - usłyszałam zaspany głos.
- Ooo Mike, nie śpisz? - spytałam dopiero po chwili orientując się jak idiotyczne zadałam pytanie.
- Nie, ale czemu ty nie śpisz?
- Właśnie w tym rzecz, nie mogę. - położyłam komórkę na poduszce obok wciskając tryb " głośnik "
- Hmmm, opowiedzieć ci coś? Może będę tak nudny jak zawsze i uśniesz - bardzo spodobał mi się ten pomysł bo ostatni raz ktoś opowiadał mi historyjkę na noc jak miałam około 5 lat.
- Jasne.- odpowiedziałam.
- Połóż się wygodnie, zamknij oczy i rozluźnij się - podawał mi polecenia przyjaciel. - Wyobraź sobie, że leżę obok ciebie na bardzo wygodnym łóżku. Ale to nie jest takie zwykłe miejsce w jakim się znajdujemy. To luksusowy apartament z widokiem na plażę. Wróciliśmy z dzikiej imprezy, trochę popiliśmy i teraz nie mamy w sobie ani grama siły. Głowa jest taka ciężka, a nogą nie da się ruszyć. Teraz, - ziewnął cichutko do telefonu. - myślimy tylko o tym jak super będziemy się bawić po południu. Pójdziemy nad morze, zjemy krewetki - jeszcze jeden większy ziewww.
Mówił jeszcze więcej ale tego już nie pamiętam, odpłynęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz